Mija niemal rok od wejścia w życie reformy prawa imigracyjnego, która miała uprościć i przyspieszyć proces zatrudniania cudzoziemców w Polsce.
Nowe przepisy zapowiadano jako przełom:
- pełna elektronizacja postępowań
- szybsze wydawanie zezwoleń
- mniej formalności
- uproszczenie procedur dla firm
W praktyce jednak wielu przedsiębiorców i działów HR ma dziś zupełnie inne odczucia.
👉 Zamiast krótszych terminów – dłuższe kolejki.
👉 Zamiast uproszczeń – więcej formalnej weryfikacji.
Co zmieniła reforma?
Po wejściu nowych przepisów cały proces legalizacji zatrudnienia został przeniesiony do systemu elektronicznego.
Wnioski dotyczące:
- zezwoleń na pracę,
- oświadczeń o powierzeniu pracy,
- zezwoleń sezonowych
składane są wyłącznie przez portal praca.gov.pl.
Dodatkowo zlikwidowano obowiązek tzw. testu rynku pracy, czyli konieczność uzyskiwania informacji starosty.
Założenie było proste:
👉 mniej formalności = szybsze decyzje.
W praktyce postępowania trwają dłużej
Dane pokazują jednak, że czas postępowań nie skrócił się.
Według informacji Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej:
- w czerwcu 2024 r. średni czas postępowania wynosił 58 dni,
- w maju 2025 r. było to już 78 dni,
- w kwietniu 2026 r. średni czas wyniósł 81 dni.
W praktyce firmy coraz częściej mierzą się z wielomiesięcznym oczekiwaniem na decyzje.
Skąd opóźnienia?
Resort wskazuje kilka głównych powodów.
Nakładanie się „starych” i „nowych” spraw
Urzędy wojewódzkie nadal prowadzą postępowania rozpoczęte przed wejściem reformy.
W efekcie:
- funkcjonują równolegle dwa modele procedowania,
- urzędy są dodatkowo obciążone administracyjnie.
Błędy i braki formalne we wnioskach
Znaczna część postępowań wymaga:
- uzupełniania dokumentów
- dodatkowych wyjaśnień
- ponownej analizy wniosku
To wydłuża proces niezależnie od działań urzędu.
Bardziej restrykcyjne podejście do legalizacji
Nowe przepisy wprowadziły dodatkowe przesłanki odmowy:
- wydania zezwolenia na pracę,
- wpisu oświadczenia do ewidencji.
W praktyce oznacza to bardziej szczegółową analizę każdej sprawy.
Elektronizacja nadal niepełna
Jednym z najważniejszych założeń reformy była pełna cyfryzacja procesu.
Sam resort przyznaje jednak, że:
👉 elektronizacja nie została jeszcze wdrożona w pełnym zakresie.
Powodem są konieczne zmiany i integracje systemów IT.
Na pełne wdrożenie przewidziano:
📅 dwa lata od wejścia ustawy w życie
Co oznacza, że administracja ma jeszcze około roku na zakończenie procesu.
Kolejne zmiany już w przygotowaniu
Co istotne, rozpoczęły się już prace nad kolejną nowelizacją przepisów dotyczących powierzania pracy cudzoziemcom.
To pokazuje, że:
- system nadal jest w fazie przebudowy,
- firmy muszą przygotować się na dalsze zmiany proceduralne.
Z perspektywy rynku pracy reforma prawa imigracyjnego pokazuje jedno:
👉 sama cyfryzacja nie przyspiesza procesu, jeśli nie idzie za nią sprawność operacyjna systemu.
Dla pracodawców oznacza to konieczność:
- wcześniejszego planowania zatrudnienia
- dokładniejszego przygotowywania dokumentacji
- ograniczania ryzyka błędów formalnych
W 2026 roku legalizacja zatrudnienia staje się procesem wymagającym nie tylko znajomości przepisów, ale również sprawnego zarządzania czasem i ryzykiem.
Reforma prawa imigracyjnego miała uprościć i przyspieszyć zatrudnianie cudzoziemców.
W praktyce firmy nadal mierzą się z:
- wydłużonymi postępowaniami,
- przeciążeniem urzędów,
- większą formalizacją procesu.
Dlatego dziś przewagę zyskują organizacje, które potrafią planować legalizację z dużym wyprzedzeniem i minimalizować ryzyko proceduralne.